O nas

Historia, jakich dużo – po wielu latach przepracowanych dzielnie na tak zwany „etat”, po doświadczeniach w większych i mniejszych korporacjach (zwykle bardzo dobrych!), po zbudowaniu solidnego rekordu sukcesów i porażek w tej dziedzinie, przyszedł czas na zmianę formy samokształcenia – ruszamy w świat, na razie na rok.

Ta strona ma za zadanie opisać nasze przeżycia – trochę dla nas samych, żeby nic ważnego nam nie umknęło. Trochę dla naszej rodziny, przyjaciół, znajomych, którzy będą chcieli zajrzeć i zobaczyć, co u nas słychać. Trochę dla wszystkich tych, którzy przed podróżą w jedno z miejsc, które my odwiedzimy, będą chcieli coś konkretnego na jego temat przeczytać.

Cała podróż jest projektowana i opisywana przy pomocy metodologii Agile, czyli– zwinnie! To, co Sylwia lubi robić najbardziej. Bogdan postara się dodać do tego nutkę swojej spostrzegawczości i humoru. Dzięki temu jest szansa, że się nie zanudzimy na wzajem.

 

Skąd pomysł na zwinne podróżowanie?

Pomysł przerwy zawodowej towarzyszył nam już od wielu lat, ale ciężko było znaleźć dobry moment. Jak zwykle różne zobowiązania zawodowe i prywatne sprawiały, że to „nie teraz”. I wtedy, trochę „znienacka”, przyszedł ten dzień, kiedy uznaliśmy, że zobowiązania zmalały, zawodowo dokonaliśmy tyle, że możemy sobie „chwilę” odpocząć, a prywatnie bardzo tej przerwy potrzebujemy.

Wszystkie cele na mapie, które były do tej pory bardzo odległe i przypominały raczej mglistą mrzonkę, zaczęły nabierać kształtu i przeradzać w konkretny plan. Pomysł z liceum, żeby głównie w życiu tańczyć i pisać można by było ostatecznie trochę okroić tylko do drugiej części 😉 i przy okazji tej podróży dobrze przetrenować - w erze blogerów, nic prostszego.

Ameryka Południowa, Australia, Nowa Zelandia, Azja, może Afryka? To przecież cały rok! Da się wszystko zmieścić! I wtedy pojawiają się schody.

  1. Po pierwsze: rok to dużo, ale nie na cały świat – nadal trzeba wybierać i nadawać priorytety.
  2. Po drugie: to jest cały rok! Jak to zaplanować, żeby nie stracić czasu na głupoty i zmieścić się w budżecie? 3 tygodniowy urlop przy tym to jakiś żart, nie da się tego w ogóle porównać.
  3. Po trzecie: blog to niby prosta sprawa, ale umówmy się – są ich tysiące. Co zrobić, żeby ten był choć trochę inny, bardziej NASZ? No i jak w sobie znaleźć siłę, żeby siadać do pisania w miarę regularnie?

I właśnie kiedy zdałam sobie sprawę z tych 3 punktów powyżej, wpadłam na pomysł „Zwinnie przez Świat” czyli bloga o podróży projektowanej w metodologii Agile (dokładniej Scrum). Ubranie naszego rocznego projektu w ramy myślenia agile’owego adresowało wszystkie trzy wyzwania:

  1. Wybranie priorytetów – pomoże mi przeanalizować możliwości pod kątem zbliżenia nas do naszego nadrzędnego celu, poukłada je w kolejności priorytetów i wskaże, gdzie powinniśmy się udać w pierwszej kolejności.
  2. Efektywne zaplanowanie poszczególnych odcinków – pomoże nam poukładać poszczególne etapy, planować je małymi kawałkami tak, żebyśmy wiedzieli dobrze co chcemy zrobić w krótkim okresie czasu. Co więcej da nam przestrzeń do reakcji na zmiany otoczenia i tym samym dostosowanie dalszego planu o wszystko, czego nauczyliśmy się w trakcie jego realizacji.
  3. Narzucenie konkretnej struktury strony i bloga – Agile i Scrum zakłada konkretny reżim pracy. Masz swoje sprinty, wiesz kiedy trzeba robotę zaplanować, kiedy ją wdrożyć, kiedy jest czas na analizę pracy na kolejny sprint, a kiedy przychodzi moment przemyślenia, jak nam idzie i co można robić lepiej. Niczego nie wolno pominąć, wszystko jest równie ważne. Ciężko o większego bata na regularne wpisy na blogu niż reżim Scrum’a 🙂

Ale spokojnie! To ma być bardziej zabawa intelektualna niż obowiązek. Trochę humoru na temat modnego w wielkim świecie „hajtekowym” Agile’a. Bardzo go lubię, tak pracuje na co dzień, więc to mój konik. Wierzę, że kształci fajne, bardzo przydatne również w prywatnym życiu, umiejętności, ale też nie chcę się tutaj nad nim doktoryzować! Ma być ekscytująco i ciekawie! Moje wpisy powinni zrozumieć wszyscy, nie tylko Ci, co mieli z tą metodologią do czynienia. Poza tym - nie chcę się aż tak spinać: jak nie będę miała dostępu do Internetu to jakiejś części całego tego procesu może zabraknąć, jak będę tak zmęczona, że nie dam rady pisać, to wrzucę daną część sprintu później, ale...

Zobaczmy, czy da się projektować podróże w metodologii Agile.

Więcej o tym jak będzie wyglądał cykl i poszczególne typy wpisów na tym blogu znajdziecie w Słowniczku.